Piłkarze GKS-u Belsk Duży przegrali ligowe spotkanie z Zorzą Kowala. Podopieczni wsparli jednak swojego trenera – Stanisława Bilskiego, który przebywał w szpitalu.
Piłkarze belskiego zespołu w sobotnie południe, 12 października udali się na jeden z dwóch najdalszych wyjazdów sezonu. Do Kowali, z którą podopieczni Bilskiego grali pierwsze spotkanie w historii ligowych pojedynków z Belska Dużego jest bowiem ponad 70 kilometrów.
Na mecz gracze GKS-u wyszli w specjalnych koszulkach – “Trenerze wracaj do zdrowia”. W ostatnich dniach przed ligowym pojedynkiem opiekun belszczan trafił bowiem do szpitala. Wszystko na szczęście jest już dobrze i Stanisław Bilski wraca do zdrowia.
Samo spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy od początku przejęli inicjatywę. Nic z tego nie robili sobie jednak gracze GKS-u, którzy z ławki trenerskiej w tym spotkaniu wspierani byli przez Bogusława Cieślaka – byłego opiekuna juniorów belskiego klubu oraz trenującego na co dzień młodych adeptów futbolu w Akademii Sportu “Galaktikos”. Mimo optycznej przewagi to przyjezdni wyszli na prowadzenie. Dobrą piłkę z głębi pola zagrał Jakub Parzys. Futbolówka trafiła do Piotra Franczaka, który doskonałym lobem pokonał golkipera Zorzy.
Niestety dziewięć minut po trafieniu dla GKS-u Zorza wyrównała. Sędzia Krzysztof Pluta wskazał na “wapno” po rzekomym faulu Bartłomieja Leguckiego. Co ciekawe, sam poszkodowany, zawodnik Zorzy Kowala stwierdził, że… nie był faulowany… Niestety trener gospodarzy pewnie przymierzył i trafił na 1:1.
Gospodarze próbowali wyjść na prowadzenie i dopięli swego w jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy. Po wrzutce z prawego skrzydła do niemal pustej bramki trafił skrzydłowy.
Druga odsłona rozpoczęła się od szturmowych ataków GKS-u. Piłkarze z Belska Dużego przez pierwsze 20. minut stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale futbolówka nie chciała wpaść do siatki. Próbowali m.in. Krystian Onuczyński, Piotr Franczak czy Patryk Bilski.
Z biegiem czasu gra się zaostrzała. Nad zawodami niestety nie panował sędzia główny, a cwaniactwo przeradzające się czasem w chamstwo gospodarzy uchodziło im płazem.
Choć z przebiegu meczu wynikiem sprawiedliwym byłby remis, gracze GKS-u Belsk Duży nie powinni spuszczać głowy. Zrobili co w ich mocy by ugrać jak najlepszy wynik. Doskonała okazja do rehabilitacji już w najbliższą niedzielę, 20 października. GKS zagra z Megawatem Świerże Górne na wyjeździe.
Zorza Kowala – GKS Belsk Duży 2:1 (2:1)
Trojanowski 24(k), Przydatek 45 – Franczak 15
GKS: Załęski – Rybicki, Bińkiewicz, Legucki, Baczyński – Krawczyk, Konopka, Onuczyński, Bilski, Parzys – Franczak (C).
Na ławce pozostali: Jakóbczak, Biniszewski, Cieślak, Wojna-Włodarczyk, Kowalski.