Sport

Trenerzy po meczu GKS-LKS II Promna

Piłkarze LKS- u II Promna są na najlepszej drodze, żeby wywalczyć upragniony awans na wyższy szczebel rozgrywkowy. Ostatnio zdecydowanie pokonali GKS Belsk Duży. Po tym pojedynku rozmawialiśmy z trenerem lidera z Promnej, Stanisławem Kulejem.

Uczą się seniorskiej piłki
LKS II Promna w minioną sobotę wygrał w Belsku Dużym aż 5:2. Śmiało zmierza do A klasy, a pozytywnie o swojej drużynie wypowiada się jej szkoleniowiec. A jak Stanisław Kulej ocenił konfrontację w Belsku Dużym? – Uważam, że dobrze weszliśmy w mecz, czego efektem były szybko strzelone dwa gole. Później mieliśmy przestój, co wykorzystał nasz rywal. Pracujemy nad tym, żeby nie było takich momentów podczas pojedynków. Mamy zespół złożony w dużej mierze z młodzieżowców, a oni jeszcze uczą się seniorskiej piłki. Po stracie gola na 2:2 wróciliśmy do naszej dobrej gry i pokazaliśmy kilka fajnych akcji. Ja tego oczekuję od moich podopiecznych. Myślę, że z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na wygraną – powiedział Kulej.

Niczym nie zaskoczyli
A jak szkoleniowiec LKS- u II Promna ocenił postawę w tym meczu GKS- u Belsk Duży? – Nie chcę się specjalnie wypowiadać o naszym przeciwniku, bo zawsze skupiam się na swojej drużynie. Mogę jednak przyznać, że podopieczni Adama Czarneckiego niczym nas nie zaskoczyli. Spodziewałem się po nich więcej jakości czysto piłkarskiej. W GKS- ie Belsk Duży występuje przecież dużo doświadczonych zawodników – podkreślił Stanisław Kulej.

Mieli swoje okazje
A co o spotkaniu z liderem sądzi opiekun GKS-u Belsk Duży? – Źle weszliśmy w mecz. Już w pierwszym minutach straciliśmy dwie bramki. Próbowaliśmy szybko się otrząsnąć, czego efektem było trafienie z dystansu. Mieliśmy swoje kolejne szanse, lecz piłka nie chciała wpaść do siatki – powiedział po meczu Adam Czarnecki.

Było blisko remisu
W drugiej odsłonie belski zespół wyrównał stan meczu. – Drugie 45. minut zaczęliśmy dobrze. Trafiliśmy z rzutu karnego i chcieliśmy pójść za ciosem – twierdzi Czarnecki. Niestety w kolejnych minutach meczu do głosu doszła drużyna lidera. – Straciliśmy bramkę na 2:3, chwilę później mogliśmy remisować. W 70. minucie postawiliśmy wszystko na jedną kartę i zaczęliśmy grać ofensywniej. Doświadczeni zawodnicy rywala wykorzystali nasze błędy i zasłużenie wygrali – zakończył trener.

MARCIN KAŹMIERSKI/KRZYSZTOF KOWALSKI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *